Tajne / Poufne

avatar BikeBlog PaVLo z pięknego miasta Dąbrowa Górnicza. Przejechałem od 2010 roku 150155.75 kilometrów w tym 7747.58 w terenie. Śmigam z dużo większą średnią niż 25.67 km/h i budzę tym respekt :D.
Więcej o mnie TUTAJ.

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
Flag Counter

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy pawelm4.bikestats.pl

Archiwum bloga

Dane z trasy:
Dystans:12.00 km
W czasie: 00:38 h
Ze średnią: 18.95 km/h
Max speed: 47.95 km/h
W terenie: 0.00 km
Temperatura: 16.0
HR max: (%)
HR avg: ( %)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Praca

Poniedziałek, 23 września 2013 · dodano: 23.09.2013 | Komentarze 0

powrót w deszczu lub ulewie
Kategoria Praca


Dane z trasy:
Dystans:56.15 km
W czasie: 03:19 h
Ze średnią: 16.93 km/h
Max speed: 68.34 km/h
W terenie: 56.15 km
Temperatura: 11.0
HR max: (%)
HR avg: ( %)
Podjazdy: 1860 m
Kalorie: kcal

Powerade Volvo MTB Marathon - Istebna (FINAŁ)

Niedziela, 22 września 2013 · dodano: 22.09.2013 | Komentarze 0

Dziś już nie mam sił aby coś napisać, bo parę minut temu przerwałem przegląd roweru. Cztery godziny walki z pierdołami a do końca jeszcze trochę prac aby przywrócić sprawność po kolejnej błotnej rzezi jaką zafundował finał w Istebnej :).

Trasa od kilku lat jest niezmienna, jednak tym razem Org. postanowił wprowadzić kilka ułatwień z powodu opadów jakie trwały w Istebnej od kilku dni a które bardzo rozmiękczyły podłoże robią jedno wielkie bagno z ostatnich kilku kilometrów przed metą.

Do godziny 10 cały czas padał deszcz z różną intensywnością, na szczęście przestał z chwilą startu dystansu Giga i potem robiło się coraz przyjemniej i cieplej, jednak nie na tyle aby pojechać na krótko, więc ubrałem dodatkowo nogawki i rękawki oraz kamizelkę. Po starcie jechaliśmy dobre 5km asfaltami a czołówka niechętnie garnęła się do przyspieszenia, więc można było podziwiać okolicę do chwili aż zaczęły się podjazdy i wjazd w teren. Pierwszy kontakt z górskimi szlakami zapowiadał ciężką walkę z przyczepnością i oszczędnością hamulców. Błotem było to ciężko nazwać gdyż jak się przylepiło do roweru i opon to nie chciało odlecieć ... glina ... nikt tego nie lubi bo bardzo szybko zakleja napęd i potrafi zrujnować klocki hamulcowe.

No i niestety napęd wytrzymał niespełna 10km, potem zaczęła się walka z zaciąganiem łańcucha na podjazdach. To co się dało to próbowałem podjeżdżać ze środkowego blatu, między innymi wjazd na Gańczorkę, Tyniok oraz podjazd i sam wjazd na Ochodzite.

Powerade Marathon - Wjazd na Ochodzite © PaVLo


Było to bardzo męczące dla nóg i dość ryzykowne dla łańcucha, który mógł w każdej chwili pęknąć pod takim obciążeniem, ale ostatecznie dałem radę i po wjeździe czekał już tylko zjazd, najpierw po paru skałkach, korzeniach i między krzakami, aż łąkami, gdzie można było lekko osiągnąć 60km/h. Na jednym takim zjeździe miałem niegroźny upadek gdy przednie koło wpadło mi w "zygzakowate" koleiny i wyrzuciło mnie na prawą stronę kładąc na mokrej trawie. Po tym upadku szybko się pozbierałem i jak ruszyłem dalej to zobaczyłem, że prawa klamka jest wykrzywiona do góry, zatrzymałem się i trochę ją podprostowałem, na szczęście mam jeszcze hamulce BB7 ze zwykłą klamką, bo przy hydraulikach było by po zabawie.

Niestety, ale z takim zakresem przełożeń jakie miałem do dyspozycji (z przodu średni i duży blat a z tyłu przeskakująca 8 i 9) nie byłem w stanie podjechać najcięższych górek i asfaltów, więc traciłem czasem kilka pozycji, jednak jak tylko lekko się wypłaszczyło to od razu wskakiwałem na rower i kręciłem. Często na błocie czułem, że koło z tyłu traci przyczepność na glinie i błocie ale walczyłem do końca aż nie było wyjścia i trzeba było zejść i podejść lub podbiec jakiś odcinek. Trudne asfaltowe podjazdy były po Czeskiej stronie, ale nie na tyle abym rezygnował z ich podjazdu i jadąc zygzakiem jakoś się na nie wdrapywałem mimo, że czułem dodatkowe kilogramy na rowerze :). Błota było bardzo dużo, ale mimo tego klocki prawie nie ucierpiały dzięki czemu nie musiałem sie zatrzymywać aby je podkręcić i miałem czym się asekurować na zjazdach.

Na ~45km był ostatni bufet gdzie dotankowałem bidon i pognałem ile sił w nogach, rozrzucając glinę i błoto z opon bo zaczęły się fajne szutry i asfalty, to był ten zmieniony odcinek, bo właściwy był zalany błotem i org chciał chyba nam oszczędzić na koniec sezonu nurkowanie po kolana :). Kaseta nieco się oczyściła i miałem już do dyspozycji ósmą koronkę (9 zaklejona), więc mogłem na zjazdach szybko jechać i już nie tracić pozycji. Kilometr przed metą zafundowano nam jeszcze fajny zjazd po korzeniach, które pokonałem bez problemu a wiem, że zawodnicy mieli tu problemy oraz drewniane schody z bardzo ostrymi stopniami przed którymi aż zwolniłem aby ocenić czy warto je przejechać czy sprowadzić rower, ale wygrała pierwsza opcja, potem to już żwirowe ścieżki jeden mostek i trochę pokręcony odcinek do mety.

Do mety dotarłem po 3 godzinach i 19 minutach ostatecznie zajmując 30 miejsce Open Mega i 12 w M3. Jestem z tego zadowolony jak na takie problemy z napędem.

Długo też nie było na www, wyników klasyfikacji generalnej, ale wiedziałem ,ze ciężko będzie obronić 5 pozycję i niestety w końcowej klasyfikacji spadłem na 7 pozycję. Na pewno w lepszych warunkach pojechałbym jeszcze lepiej, ale nie jest źle, bo to mój najlepszy wynik od czasu startów w Powerade Volvo MTB Marathon.

Na pocieszenie zająłem pierwsze miejsce w TOP5 M3 klasyfikacji górskiej, ale niestety nie było ona dekorowana.
Kategoria Zawody


Dane z trasy:
Dystans:12.13 km
W czasie: 00:42 h
Ze średnią: 17.33 km/h
Max speed: 47.99 km/h
W terenie: 0.00 km
Temperatura: 15.0
HR max: (%)
HR avg: ( %)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Praca

Piątek, 20 września 2013 · dodano: 22.09.2013 | Komentarze 0

Kategoria Praca


Dane z trasy:
Dystans:55.60 km
W czasie: 01:48 h
Ze średnią: 30.89 km/h
Max speed: 66.46 km/h
W terenie: 0.00 km
Temperatura: 14.0
HR max: (%)
HR avg: ( %)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Trening pod mocny wiatr

Środa, 18 września 2013 · dodano: 18.09.2013 | Komentarze 0

O ile na początku dało sie go znieść to powracając trzeba było nieźle z nim walczyć, aby utrzymać znośną średnią :/
Kategoria Trening


Dane z trasy:
Dystans:12.10 km
W czasie: 00:40 h
Ze średnią: 18.15 km/h
Max speed: 38.73 km/h
W terenie: 0.00 km
Temperatura: 7.0
HR max: (%)
HR avg: ( %)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Praca

Wtorek, 17 września 2013 · dodano: 18.09.2013 | Komentarze 0

pieprzony deszcz i ta temperatura ...
Kategoria Praca


Dane z trasy:
Dystans:12.13 km
W czasie: 00:40 h
Ze średnią: 18.20 km/h
Max speed: 49.07 km/h
W terenie: 0.00 km
Temperatura: 12.0
HR max: (%)
HR avg: ( %)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Praca

Poniedziałek, 16 września 2013 · dodano: 17.09.2013 | Komentarze 0

deszcz...
Kategoria Praca


Dane z trasy:
Dystans:45.92 km
W czasie: 01:31 h
Ze średnią: 30.28 km/h
Max speed: 46.66 km/h
W terenie: 0.00 km
Temperatura: 17.0
HR max: (%)
HR avg: ( %)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Trening w ulewie

Poniedziałek, 16 września 2013 · dodano: 16.09.2013 | Komentarze 0

Akurat trafiłem na taki moment dnia, że zebrały się najczarniejsze chmury. Po przejechaniu niespełna kilometra już mnie skropiło, potem lekki deszczyk aż do 12km gdzie jeszcze bardziej mnie polało. Skróciłem trochę trening, bo akurat tam gdzie chciałem jechać remontują drogi i w tych warunkach było by kupę błota. Kulminacją treningu był ~30km gdzie przyszła taka pompa, że w kilka minut nie zostawiła na mnie suchej nitki, do tego wiało z przeciwka i woda z przedniego koła dodatkowo mnie podlewała aż w zębach czułem piach :D. Po takiej jeździe podjechałem na myjkę i opłukałem rower z tego gnoju :).
Kategoria Trening


Dane z trasy:
Dystans:12.04 km
W czasie: 00:37 h
Ze średnią: 19.52 km/h
Max speed: 40.03 km/h
W terenie: 0.00 km
Temperatura: 15.0
HR max: (%)
HR avg: ( %)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Praca

Niedziela, 15 września 2013 · dodano: 16.09.2013 | Komentarze 0

deszczyk
Kategoria Praca


Dane z trasy:
Dystans:32.18 km
W czasie: 01:06 h
Ze średnią: 29.25 km/h
Max speed: 44.72 km/h
W terenie: 0.00 km
Temperatura: 21.0
HR max: (%)
HR avg: ( %)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Rozjazd

Niedziela, 15 września 2013 · dodano: 15.09.2013 | Komentarze 0

Rozjazd po maratonie, głównie na spokojnie ale bywały sprinterskie momenty :)
Kategoria Trening


Dane z trasy:
Dystans:51.99 km
W czasie: 02:16 h
Ze średnią: 22.94 km/h
Max speed: 59.68 km/h
W terenie: 0.00 km
Temperatura: 12.0
HR max: (%)
HR avg: ( %)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Bike Maraton Polanica-Zdrój czyli powtórka z rozrywki

Sobota, 14 września 2013 · dodano: 14.09.2013 | Komentarze 0

Precyzując to powtórka ze Zdzieszowic gdzie też lało i było zimno, a trasa wiodła przez połacie błota i wody. Właściwie tak samo można opisać dzisiejszy maraton niewinnie zaczynający się asfaltowym podjazdem potem szutrami z coraz większą ilością zalegającej oraz płynącej wody.

"Im dalej w las, tym więcej drzew"
Bike Maraton Polanica-Zdrój © PaVLo


Tutaj drzewa można zastąpić słowem "błota". Teren niby odporny na błoto, ale po tak długotrwałych opadach (od wieczora poprzedzającego dzień startu, aż do samego startu i przez całą trasę) spulchniał i każde najechanie kolejnego zawodnika powodowało, że podłoże było coraz bardziej niestabilne i rozpływało się tworząc mini breje. Przez pierwsze 12km nie mogłem się wkręcić bo praktycznie cały czas teren się wznosił i nie można było odpocząć a jak już przyszedł zjazd to trzeba było albo kręcić albo skupić się na bezpiecznym pokonaniu nierówności wybieraniu optymalnej ścieżki dającej najlepszą trakcję.

Bike Maraton Polanica-Zdrój © PaVLo


Jeśli chodzi o bufety to tym razem skorzystałem z kubeczka wody na pierwszym w celu obmycia okularów a na ostatnim zatankowałem bidon i w sumie niepotrzebnie bo praktycznie dowiozłem cały do mety a dodatkowo straciłem parę sekund. Gdzieś od 26km był bardzo męczący podjazd ale nie ze względu na jego stromość tylko dlatego, że bardzo trzęsło na nierówno ułożonych kamieniach. Amortyzator mało co wybierał bo środek ciężkości przeszedł bardziej w tył. Na około 35km dogoniłem zawodnika ISPORT.PL MTB TEAM z którym pogadałem trochę o wyścigu w Wałbrzychu, po czym wyszedłem na prowadzenie i jadąc swoim tempem postanowiłem przyspieszyć czując, że odzyskuję siły oraz myśląc, że będzie mnie gonił, jechałem tak dość długo. Jak się obejrzałem po paru minutach to niestety, ale byłem już sam. Decyzja ta była dobrze zaplanowana ponieważ pamiętałem z mapki, że po 30 kilometrze trasa szła głównie z dół z paroma małymi podjazdami.

Nie była to łatwa walka, bo do mety ponad 20km a ja kręciłem mocno i równo nogami i na kolejnym szybkim zjeździe dokręcałem mimo, że trzeba było jechać po bardzo zmoczonym szutrze usianym większymi kamieniami i ściółką leśną a zakręty były czasem nieprzewidywalne. Dodatkowym utrudnieniem była woda wyrzucana przez przednie koło, które przez przeciwny wiatr uderzało po oczach i twarzy. Nie było to przyjemne bo okulary miałem brudne więc opuszczone na czubek nosa a każda trafiająca w oko kropla składała się też z ziemi, co je podrażniało i nic na nie nie widziałem :/.

Bike Maraton Polanica-Zdrój © PaVLo


Kilka razy musiałem się zatrzymać i dokręcić klocki w tych nieszczęsnych Avidach BB7, które bardzo nie lubią błota a swoją moc mogą pokazać wyłącznie w suchych warunkach. Sam koniec trasy to dość niebezpieczne zjazdy z głębokimi wyrwami po środku gdzie chwila nieuwagi mogła się bardzo źle skończyć, po ich minięciu, był zjazd na którym trochę pomyliłem trasę, ale szybko wróciłem i pędziłem na odcięciu co jakiś czas oglądając się czy ktoś mnie nie goni. końcowy fragment to objazd boiska po takim błocie jakiego na całej trasie nie było :D.

Bike Maraton Polanica-Zdrój © PaVLo


Ostatecznie mimo spóźnienia z publikacją wyników, udało się dojechać 14 Open Mega i aż 4 w M4, co jest kolejnym moim wysokim miejscem w BM.
Kategoria Zawody